Znów nie post analogowy. Jakoś nie mogę się zabrać za skanowanie zdjęć, a materiałów innych przybywa. Miałam posta nie dodawać przez jakiś czas, bo dopadła mnie mała depresja fotograficzna, ale że nic u mnie nie trwa długo to wystarczyło kilka dni i wizyta na X Festiwalu Jeździeckim w Gajewnikach, gdzie nie mogłam sobie darować robienia zdjęć i oto jest. Zupełnie nowy materiał, dopiero co wyjęty spod obróbki.
Obiecuję analogi w następnym poście, naprawdę.
Zdecydowanie mój ulubiony koń. Właścicielka także bardzo miła, bardzo jej kibicowałam, by zdobyli jak najwyższą ocenę. Nie wyszło, koń zaczepił pachołek i punkty poleciały w dół.